Pierwsze czasopismo okresowe o naukometrii na Ukrainie "Nauka i Metryka” rozmawiało z założycielem holdingu „Scientific Alliance” Denisem Pilipenko. Rozmawiali o: wojnie i organizacji pracy w sytuacji krytycznej, konkurencji, ekspansji firmy, współpracy międzynarodowej, czasopismach naukowych i planach na przyszłość.

Denis Sergeevich, jaka była pierwsza rzecz, którą zrobiłeś jako właściciel holdingu pierwszego dnia inwazji na pełną skalę? Czy twoja firma była gotowa na wojnę?
Powiedzmy tylko, że inwazja na pełną skalę była niespodzianką i jednocześnie oczekiwanym wydarzeniem, ale osobiście zupełnie nie chciałem w to uwierzyć, jak chyba większość ludzi. Ponadto opisaliśmy nawet plan działania dla pracowników na wypadek ataku, a także osobisty plan mający przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo ich krewnym, bliskim, wszystkim pracownikom i całej firmie.
Pierwszego dnia, gdy obudził nas odgłos wybuchów, wszystkim pracownikom kazano zostać w domu lub, jeśli to możliwe, udać się w bezpieczne miejsce. Praca firmy została na chwilę zawieszona, aby każdy mógł się zabezpieczyć.
Większość zdecydowała się opuścić stolicę i wyjeżdżać. Zabrałem swoją rodzinę na zachód naszego kraju. W trasie prawie cały czas był w kontakcie z pracownikami, inicjował wypłatę maksymalnej zaliczki, a także organizował transport z innymi właścicielami firmy dla tych, którzy nie byli w stanie samodzielnie wyjechać.
Kiedy znaleźliśmy się w bezpiecznym miejscu na zachodniej Ukrainie, musieliśmy wyposażyć swoje życie, aby w przyszłości móc tam mieszkać i pracować. Tymczasowo wynajęłi biuro w celu przywrócenia pracy. Następnie zorganizowano pełnoprawną relokację pracowników i ich rodzin.
Jakie plany zostały naruszone z powodu wybuchu działań wojennych?
Jak wiele firm, co roku z góry ustalamy strategię. Pod koniec zeszłego roku przygotowano nowy globalny plan rozwoju firmy na 2022 rok, ale z dobrze znanych powodów musiał zostać przeprojektowany, by pasował do nowych realiów. Właściwie jednym z projektów było stworzenie ośrodka naukowego. Umożliwiłoby nam to globalne połączenie wszystkich firm, biur i działów. Hub miał stać się siedzibą całego holdingu “Scientific Alliance”. Budowę zaplanowano na terenie Peczerskiego rejonu Kijowa, gdzie wcześniej przeprowadzono wszystkie niezbędne prace przygotowawcze.
Oprócz tego chcieliśmy stworzyć innowacyjną przestrzeń ze wszystkimi niezbędnymi urządzeniami, która pełniłaby funkcję centrum badawczo-rozwojowego.
Zaplanowaliśmy zapewnienie niezbędnych zasobów i narzędzi, pełnego dostępu do badań, w tym badań zamkniętych, dostępu do baz danych Scopus, Web of Science i wielu innych, których naukowcy potrzebują do efektywnej pracy.
Wspomniał Pan wcześniej, że razem z zespółem przenieśliście się na zachód Ukrainy, opowiedzcie nam więcej o tych wydarzeniach.
W pierwszych dniach wojny, w trakcie komunikacji, ustalano stanowiska każdego pracownika odnośnie przyszłej lokalizacji, prowadzono konsultacje, jaki u nich plan, czy przeprowadzka jest możliwa i konieczna.
Wielu zdecydowało się wyjechać na Zakarpacie, gdzie zorganizowaliśmy tymczasowe biuro i mieszkanie. Tym, którzy zdecydowali się zostać w Kijowie lub udać się w inne bezpieczne miejsce, zapewniono wszystko, co potrzebne do pracy zdalnej.
Osobno chcę podziękować i pochwalić naszym pracownikom z oddziałów zagranicznych, którzy rozumiejąc złożoność sytuacji podjęli się wypełniania wszelkich obowiązków i powściągliwych wybuchów emocji wśród klientów. Kazachski i inne działy naszej firmy pracowały bez przerwy, podczas gdy my byliśmy zajęci przeprowadzką w bezpieczne miejsce. Odegrało to ważną rolę w szybkim wznowieniu pracy macierzystego biura.
Jaka jest obecna polityka firmy wobec rosji?
Faktem jest, że przed wojną na pełną skalę obywatele federacji rosyjskiej byli wymieniani jako współautorzy w wielu pracach naukowych. Mimo to, gdy rozpoczęły się działania wojenne, podjęliśmy decyzję ideologiczną: nie wspierać kraju-agresora. Rozumiemy, że mogą tam być adekwatni ludzie, ale niestety większość ludności na terytorium federacji rosyjskiej popiera te wydarzenia, co jest całkowicie sprzeczne z naszymi interesami narodowymi. W związku z tym jest to normalna reakcja obronna: zaprzestanie jakiejkolwiek komunikacji z nimi. Bardzo jasno przedstawiliśmy nasze stanowisko.
Również jednym z planów strategicznych na 2022 r. był rozwój naszej fundacji charytatywnej. Wcześniej był skierowany na pomoc potrzebującym. Ale w związku z obecną sytuacją przekształciliśmy cele i plany rozwoju funduszu. Teraz on pracuje na pełnych obrotach, i od każdej usługi komercyjnej, którą świadczymy, odlicza się pewien procent na specjalne konto oszczędnościowe, po czym te środki są wysyłane na pomoc Siłom Zbrojnym Ukrainy, wolontariuszom, którzy kupują wszystko, co potrzebne naszym żołnierzom, a także dla imigrantów.

Jak teraz odbywa się robocza działalność “Scientific Alliance”?
Naturalną reakcją każdej firmy, która boryka się z trudnościami w obszarze geograficznym lub kraju, w którym się znajduje, jest próba znalezienia klientów i nie jesteśmy wyjątkiem. Jednym z priorytetów polityki firmy było wzmocnienie międzynarodowego wektora współpracy z krajami, w których jest zapotrzebowanie na nasze usługi. Nasza reputacja jest naprawdę solidna w wielu krajach i poważnie nad tym pracujemy. W tej chwili mogę z wielką dumą odnotować, że w dość krótkim czasie udało nam się znacząco poszerzyć naszą pracę z naukowcami nie tylko z Ukrainy i Kazachstanu, ale także na tych rynkach, na których wcześniej nie byliśmy tak silni. Teraz firma zaczęła przyjmować klientów z krajów, o pracy z którymi przedtem nawet nie myśleliśmy, np. Mongolii. Pojawili się klienci z Jordanii, aktywnie dodani zostali klienci z Wietnamu, Japonii, USA i krajów Unii Europejskiej.
Jakie zmiany zaszły w firmie "Publikacje Naukowe - Ukraina"?
Niestety w związku z wybuchem działań wojennych terminy realizacji niektórych projektów przesunęły się o 1-2 miesiące, gdyż wypadły one z procesów technologicznych.
Klienci zareagowali na to ze zrozumieniem i miło było widzieć, że znów przychodzą do naszego biura.
Ludzie przestają się bać, mimo działań wojennych traktują to jako nową fazę życia, nową rzeczywistość, w której teraz muszą żyć.
W związku z tym, że nasze usługi nie straciły na popularności i rozpoczął się aktywny wzrost klientów z innych krajów, pojawiła się pilna potrzeba zwiększenia personelu.
Początkowo wątpiliśmy, czy w takich realiach warto było powiększać kadrę “Publikacji Naukowych”, bo nie było jasności co do kadry i dalszego rozwoju, ale większość pracowników nas wspierała. Ta decyzja była słuszna, wielu specjalistów zostało przeszkolonych i już uczestniczy w naszych projektach.
Jednym z elementów naszej ekspansji było również uruchomienie oddziału we Lwowie. Dziś przeniosła się tam większość naukowców, którzy musieli uciekać przed agresją wojskową z innych regionów. Ponadto w ostatnim czasie aktywizowało się zapotrzebowanie naukowców, którzy tradycyjnie zamawiają nasze usługi. I w związku z tym wielu, niezależnie od tego, czy wcześniej z nami pracowało, czy nie, w taki czy inny sposób chce przyjść do biura, zadać pytania, być może rozwiać swoje obawy, upewnić się o naszych kompetencjach i otrzymać wysokiej jakości doradztwo i wysokiej jakości usługi. Obecnie dyrektor „Publikacji Naukowych – Ukraina” jest we Lwowie i reprezentuje tam interesy naszej firmy.
Pytanie do Pana, jako eksperta: co teraz się dzieje na rynku doradztwa naukowego?
Dla siebie doradztwo naukowe dzielę na dwa typy warunkowe. Pierwszy to firmy, które służą radą i praktyczną pomocą w realizacji zadań naukowych. Należy do nich również nasza firma. Nie mówimy tylko, co należy zrobić, nie jesteśmy ludźmi, którzy dadzą ci rekomendacje z książek lub artykułów w Internecie, a naprawdę wykonujemy zadania o absolutnie dowolnej złożoności. Drugi typ firm to biura, które po prostu konsultują, blogują, opowiadają jak trzeba, ale w części praktycznej wiele z nich nawet nie wie, jak wygląda poprawny artykuł naukowy. Są to ludzie, którzy po prostu chcą zrobić jakiś biznes, aby się wzbogacić.
Oczywiście jesteśmy organizacją komercyjną, ale bez zaspokojenia potrzeb, bez otrzymania przez naszego klienta niezbędnej usługi, nie uważamy się za upoważnionych do wzięcia pieniędzy, jeśli nie możemy zaspokoić tej potrzeby. Niestety coraz mniej jest firm, które próbowały podążać pierwszą ścieżką – doradzać i udzielać praktycznej pomocy. Wielu zaczęło rozwadniać swoją działalność, wykonując dla nich niepodstawową pracę: tworzenie stron internetowych, doradztwo w różnych obszarach biznesowych itp. Uważam, że to pierwszy znak, że z firmami nie jest wszystko w porządku, po prostu starają się zarabiać na wszystkim, co się da, i nie ma pewności, że realizacja będzie na należnym poziomie.

Czy obecne wydarzenia na Ukrainie w jakiś sposób wpłynęły na działalność międzynarodową Państwa firmy?
Na Ukrainie możemy teraz naprawdę zaobserwować problemy z pracą i ogólnie działalnością naukową. Wielu nauczycieli zostało przeniesionych na połowę stawki, a część kadry naukowo-pedagogicznej uczelni i instytutów wysyłana jest na wakacje za własny koszt, sytuacja jest naprawdę trudna, rozumiemy ich ból. Ale stopniowo sytuacja zaczyna się stabilizować, wszystko wraca do poprzedniego kursu.
Jeśli chodzi o działalność międzynarodową, będę kontynuował na przykładzie Kazachstanu. To dla nas bardzo ważny rynek, na którym jesteśmy reprezentowani od dłuższego czasu. Mamy klientów, którzy przy naszym wsparciu pracy naukowej wychodziły na obronę, wielu z nich posiada stopnie naukowe, tytuły i wysokie stanowiska. Przebyli one razem z naszą firmą dość długą ścieżkę kariery i cieszymy się z tego. Nadal są naszymi klientami, zapewniając centralę zajmującą się realizacją projektów. W tej chwili to poważnie sprzyja temu aby m.in. podział ukraiński rozwijał się.
Postanowiliśmy przejąć jednego z najpoważniejszych konkurentów w Azji Centralnej «World Sci Publ». Według porozumienia ten konkurent kończy całą swoją działalność jednocześnie z naszym zakupem części aktywów tej spółki bezpośrednio w Kazachstanie. Ta transakcja została zamknięta, zapewniliśmy wszystkim klientom korzystne warunki przejścia do nas, ponieważ nie wszystkie zobowiązania zostały zrealizowane przez tę firmę. I tu ich nie osądzam, po prostu stwierdzam fakt: oni zetknęli się z trudnościami iw pewnym momencie postanowili skrócić swój biznes. Moim zdaniem oni z godnością opuścili rynek doradztwa naukowego.
Ponadto aktywnie pracujemy nad odkryciem oddziałów w innych krajach. Obecnie opracowywana jest strategia, prowadzona jest analiza dokumentów regulacyjnych, trwają negocjacje z organizacjami naukowymi i publikacjami, aby w pełni zrozumieć proces publikacji w poszczególnych krajach. Obszary priorytetowe zostały już zidentyfikowane i będą realizowane w najbliższym czasie.
Denis Sergeevich, teraz chciałbym wspomnieć o jednym interesującym wydarzeniu. Niedawno został Pan laureatem najbardziej prestiżowej nagrody w naszym kraju – „Człowiek Roku” w nominacji „Nowe Pokolenie Roku”, przesuniętej na jesień z powodu wybuchu wojny. Opowiedzcie nam o tym, proszę.
Rzeczywiście, po wynikach 2021 roku zostałem nominowany do tej nagrody, co było radosnym wydarzeniem. Wydaje mi się, że miałem szansę i chciałem wygrać w tej nominacji. To było aktualnie i ważne, bo walczyłem o uwagę społeczną wśród ludzi, którzy są blisko mojej orbity działania – są to biznesmeni, ludzie mediów publicznych i naukowcy. Teraz, moim zdaniem, zasłużenie w centrum uwagi są wojskowi, pracownicy medyczni i wolontariusze – ludzie, którzy dokonują heroicznych uczynków, podczas gdy my prosto prowadzimy biznes. Oczywiście płacimy podatki i wszelkimi sposobami pomagamy finansowo, żeby oni byli zabezpieczone wszystkim, czego potrzebują. I oczywiście, jeśli mnie nagrodzą w tym roku, nie zrezygnuję, bo zespół i ja naprawdę wiele osiągnęliśmy. Ale za prawdziwych bohaterów uważam innych ludzi, dzięki którym wciąż żyjemy i mamy możliwość kontynuować pracować.
Jakie zasady życiowe pomagają zrealizować wszystkie Państwa zamysły?
Główne zasady życiowe, którymi się kieruję, znajdują odzwierciedlenie w naszej kulturze korporacyjnej - zawsze pomagać swoim i nigdy nie zatrzymywać się na dosięgniętym.

Jakie są plany firmy do końca roku?
Przeważnie ten rok będzie poświęcony odbudowie całościowego obrazu wszystkich elementów, które zostały zniszczone przez wojnę. Teraz ustalamy wszystkie kierunki, robimy tak, by wojskowe działania nie odbijały się na naszych projektach i klientach, niezależnie od tego, gdzie się znajdują: w Kijowie, Ałmaty, Tiranie, Baku czy innych miastach i krajach. W kontekście tego ten rok będzie poświęcony wygenerowaniu maksymalnej liczby produktywnych pomysłów, które będą miały praktyczną wartość i korzyści dla naukowców i firmy oraz pozwolą nam stać się bardziej zautomatyzowanymi, bardziej stabilnymi.
A na zakończenie, co chciałby Pan powiedzieć wszystkim naszym czytelnikom?
Od dzieciństwa miałem podwyższone poczucie sprawiedliwości, a teraz, widząc, że starają się ukryć imperialistyczną wojnę okupacyjną wszystkimi możliwymi nazwami i kliszami w postaci faszyzmu, w postaci zagrożenia dla języka rosyjskiego, boli mnie patrzenie na to. Chcę, żeby wszystko skończyło się jak najszybciej i bez strat terytorialnych dla Ukrainy. Wiem, że zwycięstwo na pewno będzie nasze i zachęcam wszystkich aktywnie sprzyjać jej zbliżeniu się!